Diablak 1725 m.n.p.m.
Nowy rok - nowe
wyzwania. Plan: jechać w Tatry.
W ciągu paru dni w Tatrach było chyba z osiem wypadków śmiertelnych. TOPR-owcy ostrzegają przed wyjściem w Tatry.
Zdobycie Świnicy niestety muszę przełożyć na okres, gdy warunki się poprawia.
W ciągu paru dni w Tatrach było chyba z osiem wypadków śmiertelnych. TOPR-owcy ostrzegają przed wyjściem w Tatry.
Zdobycie Świnicy niestety muszę przełożyć na okres, gdy warunki się poprawia.
Późnym wieczorem z koleżanką
zastanawiamy się co robić. Jechać czy nie jechać? Pogoda jest ładna, tylko te
szlaki oblodzone. Mamy takie mieszane uczucia.
W końcu wpadam na pomysł. Tatry? Nie do
końca wybieramy Tatry, lecz widok na nie. Jedziemy na Diablaka.
Wyruszam z Gliwic o drugiej i jadę w kierunku Żor. Przesiadka i dalej w drogę. Przed piątą docieramy na parking w Krowiarkach (1012 m n.p.m.)
Pogoda jest naprawdę całkiem fajna, jakieś minus piętnaście, jak nie lepiej.
No to w drogę - kierujemy się czerwonym szlakiem.
Wyruszam z Gliwic o drugiej i jadę w kierunku Żor. Przesiadka i dalej w drogę. Przed piątą docieramy na parking w Krowiarkach (1012 m n.p.m.)
Pogoda jest naprawdę całkiem fajna, jakieś minus piętnaście, jak nie lepiej.
No to w drogę - kierujemy się czerwonym szlakiem.
Na początku czeka nas wyczerpujące podejście na Sokolicę 1367 m.n.p.m. Na samym początku idziemy równym chodnikiem wyłożonym z dwóch stron świerkowymi balami, które pomału zamieniają się w długie schody. Po przejściu tego chodnika idziemy stromymi, świerkowymi schodkami, które dają w kość. Po dobrej godzinie wędrówki docieramy na szczyt najniższego z wierzchołków całego masywu - Sokolicę (1367 m n.p.m.).
Mały odpoczynek i wyruszamy w dalszą drogę babiogórskim grzbietem, teraz już w piętrze kosodrzewiny. Dochodzimy na Kępę (1530 m n.p.m.)
Widać piękny
zarys Tatr.

Idąc dalej przechodzimy przez Gówniak ( 1617 m n.p.m.).
Gówniak jest ponoć często mylony ze szczytem Babiej (ja również myślałem że to już tu), zwłaszcza we mgle, kiedy nie widać wierzchołka właściwego. Od Gówniaka pozostaje już tylko "atak szczytowy", który odbywa się częściowo w skalistym terenie.
Chyba pięć minut przed wschodem słońca jesteśmy na szczycie.
Sesja zdjęciowa… Coś pięknego…
Babia Góra inaczej nazywana również Diablakiem to masyw górski, którego zwieńczeniem jest szczyt Babiej Góry o wysokości 1725 m n. p. m. Położony jest we wschodniej części Beskidu Żywieckiego, a zarazem jest jego najwyższym wzniesieniem. Z najwyższego wierzchołka Babiej Góry roztacza się przepiękna panorama we wszystkich kierunkach.
Idąc dalej przechodzimy przez Gówniak ( 1617 m n.p.m.).
Gówniak jest ponoć często mylony ze szczytem Babiej (ja również myślałem że to już tu), zwłaszcza we mgle, kiedy nie widać wierzchołka właściwego. Od Gówniaka pozostaje już tylko "atak szczytowy", który odbywa się częściowo w skalistym terenie.
Chyba pięć minut przed wschodem słońca jesteśmy na szczycie.
Sesja zdjęciowa… Coś pięknego…
Babia Góra inaczej nazywana również Diablakiem to masyw górski, którego zwieńczeniem jest szczyt Babiej Góry o wysokości 1725 m n. p. m. Położony jest we wschodniej części Beskidu Żywieckiego, a zarazem jest jego najwyższym wzniesieniem. Z najwyższego wierzchołka Babiej Góry roztacza się przepiękna panorama we wszystkich kierunkach.
Możemy
podziwiać ze szczytu większość pasm Beskidów (Śląski, Żywiecki, Makowski, Mały,
Wyspowy, Gorce, Tatry oraz góry Słowacji, a także kotlinę Orawsko-Nowotarską).
Diablak znany
jest z bardzo kapryśnych warunków atmosferycznych, gdzie pogoda potrafi zmienić
się w ciągu kilkunastu minut.Diablak, Diabelski Zamek, Królowa Beskidów, Matka
Niepogód, Orawska Święta Góra - na tyle sposobów nazywa się najwyższy szczyt Beskidów
Zachodnich (1725 m n.p.m.). Jest to także najwyższe wzniesienie Polski położone
poza Tatrami.

A dlaczego Diablak?
Według legendy wracający z Orawy zbójnik postanowił odpocząć na szczycie Babiej Góry. Wtem - ktoś podchodzi - ludzka postać, ale z ogonem, rogami i kopytami. Zbójnik szybko zorientował się, że ma do czynienia z Diabłem! Bies zaproponował chłopu interes - za oddanie duszy wieczną szczęśliwość :) Zbójnik przystał na układ, ale pod jednym warunkiem - Diabeł ma zbudować na szczycie Babiej Góry wielki zamek z kamieni. Diablisko wzięło się do roboty. Dźwiga ciężkie kamienie, bo wie, że czasu ma tylko do świtu, gdyż wtedy tryska jego moc. Chłop nie jest głupi. kiedy Bies kończy budowę, ten wymyśla coraz to nowe zadania - to o jedną wieżę za mało, to rów za płytki, mur za niski.... Kiedy w końcu Szatan ustawia ostatni kamień, słychać pianie koguta w Zawoi. Na to zbójnik w śmiech - umowa to umowa, Diabeł nie dostanie duszy. Rozwścieczony Bies ze złości machnął ogonem i zburzył zamek, który przygniótł zbójnika. Obecnie tylko czasem jeszcze słychać, jak pomiędzy skałami świszcze wspomnienie o zbójniku...
A dlaczego Diablak?
Według legendy wracający z Orawy zbójnik postanowił odpocząć na szczycie Babiej Góry. Wtem - ktoś podchodzi - ludzka postać, ale z ogonem, rogami i kopytami. Zbójnik szybko zorientował się, że ma do czynienia z Diabłem! Bies zaproponował chłopu interes - za oddanie duszy wieczną szczęśliwość :) Zbójnik przystał na układ, ale pod jednym warunkiem - Diabeł ma zbudować na szczycie Babiej Góry wielki zamek z kamieni. Diablisko wzięło się do roboty. Dźwiga ciężkie kamienie, bo wie, że czasu ma tylko do świtu, gdyż wtedy tryska jego moc. Chłop nie jest głupi. kiedy Bies kończy budowę, ten wymyśla coraz to nowe zadania - to o jedną wieżę za mało, to rów za płytki, mur za niski.... Kiedy w końcu Szatan ustawia ostatni kamień, słychać pianie koguta w Zawoi. Na to zbójnik w śmiech - umowa to umowa, Diabeł nie dostanie duszy. Rozwścieczony Bies ze złości machnął ogonem i zburzył zamek, który przygniótł zbójnika. Obecnie tylko czasem jeszcze słychać, jak pomiędzy skałami świszcze wspomnienie o zbójniku...
Jesteśmy tam z
dwadzieścia minut, robi się chłodno, więc trzeba wracać.

Wracamy tym samym szlakiem, robiąc po drodze dużo zdjęć.
Do domu docieram po czternastej.
Wracamy tym samym szlakiem, robiąc po drodze dużo zdjęć.
Do domu docieram po czternastej.


Komentarze
Prześlij komentarz