Szpiglasowy Wierch 2172 m n.p.m.
Czasem
jestem jak przysłowiowa baba. Chcę jechać, ale pogoda nie taka. Chmury,
deszcz... Chyba każdy, kto wybiera się w góry pragnie by pogoda była
najpiękniejsza. Jechać czy nie? Prognozy nie były ciekawe, miało być pochmurno,
deszczowo, na dodatek miał wiać silny wiatr.
Jeśli już ruszyć to gdzie?
Świnica? Nie, odpada. Kościelec, Błyszcz?
Można by tak wymieniać bez końca...
Późnym popołudniem postanowione: Szpiglas.
Umawiam się z Arturem o 4 w Katowicach. Po drodze jadę jeszcze po Wiole. Przesiadka i w drogę. Przed 7 jesteśmy w Palenicy Białczańskiej.
Teraz przed nami dwugodzinna przeprawa asfaltową droga do Schroniska nad Morskim Okiem.
Słynna asfaltówka uznawana przez wielu za najnudniejszą trasę całych polskich Tatr.
W schronisku nabieramy sił na dalszą wędrówkę.
Wyruszając sprzed Schroniska cofamy się parę metrów w kierunku ''Starego Schroniska''. Żółty szlak na Szpiglasową Przełęcz odbija tutaj od asfaltowej drogi i pnie się ku górze.
Szybko oddalając się od obleganego przez turystów miejsca dochodzimy do ścieżki,

która przechodzi w długi trawers zboczem Miedzianego, spod którego spływają liczne strumyki co rusz przecinające chodnik. Przed nami coraz ładniej prezentuje się sylwetka
Mnicha (2070m).

W dole możemy podziwiać Morskie Oko, a powoli wyłania się także Czarny Staw spoczywający w kotle pod Rysami.
Jeśli już ruszyć to gdzie?
Świnica? Nie, odpada. Kościelec, Błyszcz?
Można by tak wymieniać bez końca...
Późnym popołudniem postanowione: Szpiglas.
Umawiam się z Arturem o 4 w Katowicach. Po drodze jadę jeszcze po Wiole. Przesiadka i w drogę. Przed 7 jesteśmy w Palenicy Białczańskiej.
Teraz przed nami dwugodzinna przeprawa asfaltową droga do Schroniska nad Morskim Okiem.
Słynna asfaltówka uznawana przez wielu za najnudniejszą trasę całych polskich Tatr.
W schronisku nabieramy sił na dalszą wędrówkę.
Wyruszając sprzed Schroniska cofamy się parę metrów w kierunku ''Starego Schroniska''. Żółty szlak na Szpiglasową Przełęcz odbija tutaj od asfaltowej drogi i pnie się ku górze.
Szybko oddalając się od obleganego przez turystów miejsca dochodzimy do ścieżki,
która przechodzi w długi trawers zboczem Miedzianego, spod którego spływają liczne strumyki co rusz przecinające chodnik. Przed nami coraz ładniej prezentuje się sylwetka
Mnicha (2070m).
W dole możemy podziwiać Morskie Oko, a powoli wyłania się także Czarny Staw spoczywający w kotle pod Rysami.
U stóp Mnicha szlak wykonuje gwałtowny zwrot i wspinając się kolejnymi, długimi
zakosami po około pięćdziesięciu minutach docieramy do progu Dolinki za
Mnichem. Jest to niewielka, tarasowa dolina zawieszona ponad Morskim Okiem,
wcięta pomiędzy Cybrynę i Mnicha z jednej strony oraz Miedziane i Szpiglasowy
Wierch z drugiej.

W dolince leży najwyżej położony naturalny zbiornik wodny w Polsce - Zadni Mnichowy Stawek (około 2072m). Na progu odłącza się czerwony szlak prowadzący na Wrota Chałubińskiego (2022m). Szlak na Szpiglasową Przełęcz prowadzi dalej prosto pozostawiając w dole Stawek Staszica oraz Mnichowe Stawki. Z każdym przebytym metrem otwiera się coraz bogatszy widok na szczyty Tatr Wysokich.

Ze szlaku szczególnie efektownie prezentują się ponownie Morskie Oko i Czarny Staw. Dominujący wcześniej w panoramie strzelisty wierzchołek Mnicha zupełnie znika na tle rumowisk i piargów Dolinki za Mnichem. Ścieżka pod koniec wciska się między skały i wreszcie zakosem w prawo wyprowadza na Szpiglasową Przełęcz (2110m).

Wyczerpany osiągam grań. Otwiera się ciekawa panorama na Dolinę Pięciu Stawów i otaczające ją szczyty. Z przełęczy zostaje do przejścia jeszcze parę minut. Szlak nie ma żadnych sztucznych zabezpieczeń, a droga jest dosyć wąska i stroma w górnej części.
Po dziesięciu minutach osiągam swój kolejny dwutysięcznik - Szpiglasowy Wierch (2172m)

Ze szczytu ze wszystkich stron potęguje piękno. Widać całą Orlą Perć, Dolinę Pięciu Stawów, Rysy, Szczyty Mięguszowieckie, Krywań i Tatry Zachodnie

W dolince leży najwyżej położony naturalny zbiornik wodny w Polsce - Zadni Mnichowy Stawek (około 2072m). Na progu odłącza się czerwony szlak prowadzący na Wrota Chałubińskiego (2022m). Szlak na Szpiglasową Przełęcz prowadzi dalej prosto pozostawiając w dole Stawek Staszica oraz Mnichowe Stawki. Z każdym przebytym metrem otwiera się coraz bogatszy widok na szczyty Tatr Wysokich.
Ze szlaku szczególnie efektownie prezentują się ponownie Morskie Oko i Czarny Staw. Dominujący wcześniej w panoramie strzelisty wierzchołek Mnicha zupełnie znika na tle rumowisk i piargów Dolinki za Mnichem. Ścieżka pod koniec wciska się między skały i wreszcie zakosem w prawo wyprowadza na Szpiglasową Przełęcz (2110m).
Wyczerpany osiągam grań. Otwiera się ciekawa panorama na Dolinę Pięciu Stawów i otaczające ją szczyty. Z przełęczy zostaje do przejścia jeszcze parę minut. Szlak nie ma żadnych sztucznych zabezpieczeń, a droga jest dosyć wąska i stroma w górnej części.
Po dziesięciu minutach osiągam swój kolejny dwutysięcznik - Szpiglasowy Wierch (2172m)
Ze szczytu ze wszystkich stron potęguje piękno. Widać całą Orlą Perć, Dolinę Pięciu Stawów, Rysy, Szczyty Mięguszowieckie, Krywań i Tatry Zachodnie
Szpiglasowy Wierch (2172 m) jest najwyższym szczytem długiej grani Liptowskich
Murów, leżących w głównej partii Tatr. Znany był już w XIX wieku, ale pierwsze
wejście odnotowano dopiero w 1905 roku. Góra wcześniej nazywana była Hrubym lub
Grubym Wierchem Nazwę „Szpiglas” podała Maria. Steczkowska, a Witold. Paryski
utrwalił ją w połowie XX wieku w swoich przewodnikach. W rejonie Dolinki za
Mnichem wydobywano w małych ilościach szpiglas (antymonit), stąd pewnie zrodził
się pomysł na nazwę przełęczy, a później szczytu.
Tuż
przed II wojną światową zakończono budowę „ceprostrady” na odcinku Morskie Oko
– Szpiglasowa Przełęcz. W zamyśle miała ona prowadzić aż do Kasprowego Wierchu,
ale władze ówczesnej Czechosłowacji nie zgodziły się na utworzenie szlaku
wiodącego terenem granicznym. Pogardliwa nazwa „ceprostrada” nawiązuje do
dużych, gładkich płyt, które wyścielają szlak, dzięki czemu każdy ceper może go
bez problemów przejść.
Chciałbym zostać tu już na zawsze, ale Wiola z Arturem czekają już na mnie na przełęczy. No cóż, pora wracać.
Chciałbym zostać tu już na zawsze, ale Wiola z Arturem czekają już na mnie na przełęczy. No cóż, pora wracać.
Schodzimy… na dno Doliny za Mnichem gdzie prowadzi czerwony szlak na Wrota
Chałubińskiego. My zmierzamy w kierunku Doliny za Mnichem.

Po czternastej jesteśmy już przy schronisku nad Morskim Okiem i kierujemy się już na Palenice Białczańską…
Po czternastej jesteśmy już przy schronisku nad Morskim Okiem i kierujemy się już na Palenice Białczańską…


Komentarze
Prześlij komentarz