Italia Giorno 1 Polska - Italia
Wakacje, czas odpoczynku, relaksu oraz
spełniania marzeń. W związku z tym, iż lubię aktywnie spędzać czas, nie inaczej
będzie podczas tegorocznej wyprawy. Postanawiam zrealizować moje trzy
największe pasje: góry, rower, wspinaczka. Tym razem nie muszę szukać ekipy na
wyjazd. Towarzyszką moich tegorocznych przygód jest Ewa.
Jaki jest plan urlopu. Tego dowiecie się
później. Więc zaczynamy.
Nastał upragniony moment. Pobudka po
drugiej w nocy. Nie dociera do nas, że za chwile wyjeżdżamy. Po piątej pakuję ostatnie rzeczy do
samochodu. Na całe szczęście rowery i cały bagaż spakowaliśmy już wcześniej.
Obieramy
kierunek Italia. Przed nami około 1 020 kilometrów. W
przełożeniu na czas to około jedenaście godzin jazdy. Tyle w teorii, a w
praktyce? To się okaże.
Wstępny plan jest taki, aby po drodze
zatrzymać się na nocleg, a następnego dnia ruszyć dalej. Jednak po porannym sprawdzeniu
prognozy pogody bardzo zależy nam na tym, żeby dotrzeć do Włoch tego samego
dnia, gdyż chcemy wykorzystać korzystne warunki atmosferyczne. Droga przebiega nam spokojnie. Po trzydziestu
minutach wjeżdżamy do Czech, po ósmej do Austrii, a przed czternastą jesteśmy w
Niemczech. Oczywiście robimy co jakiś czas przystanki na chwilę odpoczynku.
Po
piętnastej znów wjeżdżamy do Austrii i tu droga robi się bardziej atrakcyjna
pod względem widoków. Zaczynają się pierwsze góry, oraz tunele wiodące czasami
kilkadziesiąt kilometrów.
Po dwudziestej udaje nam się dotrzeć na
camping do Trafoi. Dzięki temu, iż dojeżdżamy w zaplanowane miejsce w ciągu
jednego dnia tym samym zyskujemy dodatkowy dzień urlopu. Na szczęście nie ma problemu
z przełożeniem rezerwacji.
Zmęczeni, ale zadowoleni z pomyślnego ułożenia się
spraw szybko rozkładamy namiot i w niedługim czasie kładziemy się spać
by zregenerować
siły, gdyż kolejnego dnia czeka nas wczesna pobudka i intensywny dzień na
rowerze.
Dla zainteresowanych krótka historia i
kilka ciekawostek związanych z Italią:
- Pojawienie się ludności na Półwyspie
Apenińskim datuje się już na dziewiąty wiek przed naszą erą. W Starożytności
oraz Średniowieczu Włochy funkcjonowały, jako Cesarstwo Rzymskie, które ulegało
licznym podziałom. Bardzo istotną historią jest powstanie Rzymu.
Za ich
założycieli uważa się dwóch braci, którzy rzekomo zostali porzuceni przez
matkę, a wychowała ich wilczyca, która niczym matka karmiła ludzkie dzieci
własną piersią. Choć również i w renesansie były to ziemie podzielone określano
je już mianem Włoch.
- Jak doskonale wiadomo stolicą państwa
jest Rzym, ale nie od zawsze nią był. Jeszcze w dziewiętnastym wieku, czyli
stosunkowo niedawno za centrum państwa uważano Florencję. Liczne podboje w
dziewiętnastym wieku sprawiły, że Włochy podzieliły się na kolonie. W
dwudziestym wieku natomiast Włochy podobnie jak Polska brały udział zarówno w
pierwszej jak i drugiej wojnie światowej. Liczne walki, które podejmowano
sprawiły, że terytorium kraju znacznie zmieniło wygląd względem wcześniejszych
granic. Wiek dziewiętnasty, choć był przepełniony przeróżnymi walkami oraz
podbojami nie tylko z tego względu jest bardzo znaczący dla Włoch, są to także
lata, w których to powstało zjednoczone państwo.
- Nazwa kraju „Włochy” jest używana
wyłącznie w języku polskim. Pochodzi z prasłowiańskiego, w którym nazywano tak
nację Rumunów.
- Włoska flaga w kształcie prostokąta
składa się z trzech równych pionowych pasów. Układ pasów odwołuje się do
rewolucji francuskiej. Patrząc od lewej strony są one w kolorach: zielonym,
białym oraz czerwonym. Barwa zielona symbolizuje wolność, nadzieję oraz
śródziemnomorski krajobraz. Biel nawiązuje do ośnieżonych szczytów Alp. Natomiast kolor
czerwony ma upamiętniać przelaną krew osób walczących o zjednoczenie kraju.
Flaga nazywana il Tricolore została oficjalnie wprowadzona 19 czerwca 1946
roku.
- 1860 - ten rok znany jest każdemu
miłośnikowi pizzy. W tym roku w Neapolu została wynaleziona pizza.
Aktualnie
Neapol to jedna wielka pizzera!
- My mamy 13, Włosi 17 jako liczbę pechową.
Dlaczego akurat 17? Otóż liczba ta w systemie rzymskim to XVII. Bawiąc się w
anagramy można ułożyć słowo "VIXI", co z języka łacińskiego tłumaczy
się jako "żyłem". A skoro żyłem, to już nie żyję.




Komentarze
Prześlij komentarz