Kościelec 2155 m.
Nastał
dzień planowego wyjazdu na który czekałem od marca.
„Tylko żeby pogoda była” - powtarzałem sobie od paru dni przed wyjazdem. Byle nie padało i nie było zapowiedzianej burzy.
Z Arturem w Zakopanym jesteśmy po ósmej .
Parkujemy auto i w drogę na Kuźnice. W Kuźnicach już spora kolejka do kas na kolejkę na Kasprowy Wierch.
My zmierzamy do schroniska na Hali Gąsienicowej przez Boczań. Dość szybko docieramy i w schronisku meldujemy się tuż przed dziesiątą.
Drobne przepakowanie plecaków i idziemy się aklimatyzować przed jutrzejszym dniem.
Po wyjściu ze schroniska na Hali Gąsienicowej kierujemy się w prawo niebieskim szlakiem. Chwilę później skręcamy w lewo i dość szybko docieramy do Czarnego Stawu Gąsienicowego (1624 m).
„Tylko żeby pogoda była” - powtarzałem sobie od paru dni przed wyjazdem. Byle nie padało i nie było zapowiedzianej burzy.
Z Arturem w Zakopanym jesteśmy po ósmej .
Parkujemy auto i w drogę na Kuźnice. W Kuźnicach już spora kolejka do kas na kolejkę na Kasprowy Wierch.
My zmierzamy do schroniska na Hali Gąsienicowej przez Boczań. Dość szybko docieramy i w schronisku meldujemy się tuż przed dziesiątą.
Drobne przepakowanie plecaków i idziemy się aklimatyzować przed jutrzejszym dniem.
Po wyjściu ze schroniska na Hali Gąsienicowej kierujemy się w prawo niebieskim szlakiem. Chwilę później skręcamy w lewo i dość szybko docieramy do Czarnego Stawu Gąsienicowego (1624 m).
Od stawu kierujemy się na prawo czarnym szlakiem. Ścieżka ułożona z głazów pnie
się zakosami zboczem Małego Kościelca. Towarzyszą nam sympatyczne widoki na
Czarny Staw, Kozią Dolinkę otoczoną granią Orlej Perci i Kościelec w
strzelistym wydaniu.

Im wyżej, tym szlak nabiera charakteru, staje się bardziej stromy, uciążliwy, zmuszając człowieka do ciężkiego oddechu
Im wyżej, tym szlak nabiera charakteru, staje się bardziej stromy, uciążliwy, zmuszając człowieka do ciężkiego oddechu
(muszę
popracować nad kondycją).
Po około pięćdziesięciu minutach ze Stawu docieramy na Przełęcz Karb
(1853
m).

Z płytkiej przełęczy, oddzielającej Mały Kościelec od Kościelca, pięknie prezentują się widoki na Dolinę Zieloną Gąsiennicową z licznymi stawami oraz na Kasprowy Wierch i Giewont. Szlak na szczyt prowadzi licznymi zakosami, dzięki czemu jest on w miarę łagodny, mimo że z dołu zdaje się być straszliwie stromy.

W rzeczywistości północna ściana Kościelca nachylona jest tylko pod kątem 30 stopni, co znakomicie widać od strony Zielonej Doliny Gąsienicowej. Po kilku minutach przechodzimy przez garb skalny

i wkrótce docieramy pod stromą rynnę Nieco wyżej dochodzimy do miejsca, w którym musimy przejść w poprzek gładkiej płyty. Pomocny jest kilkucentymetrowy uskok, który staje się podparciem dla nóg, choć przy oblodzeniu, lub błocie pewnie robi się tu „szalenie intrygująco”. Kolejne zakosy szlaku prowadzą do stromych płyt, tuż pod szczytem. Mimo niewielu występów skalnych wejście nie przysparza problemów.
W końcu po mozolnej wspinaczce osiągamy zbudowany z granitowych płyt oraz głazów wierzchołek Kościelca (2155 m), który wznosi się około 533 metrów nad taflą Czarnego Stawu. Jest to mój kolejny Tatrzański dwutysięcznik.

Grań Kościelców odchodzi od Zawratowej Turni w kierunku północnym, dzieląc Dolinę Gąsienicową na Czarną i Zieloną. Co ciekawe, Kościelec jest jedynym szczytem w otoczeniu Gąsienicowej, z którego widać wszystkie stawy w dolinie. Nazwa może pochodzić od podobieństwa do strzelistej wieży kościoła. Prawdopodobnie jako pierwsi szczyt zdobyli: Feliks Berdau i Antoni Hoborski (1854 r.), choć w tej kwestii nie ma jednoznacznych ustaleń. W 1908 roku Mieczysław Karłowicz i Roman Kordys dokonali pierwszego wejścia zimowego.
Po godzinie relaksu trzeba wracać, chociaż chciałby się tu zostać dłużej. Trzeba wrócić tą samą drogą na Przełęcz Karb.

Z przełęczy schodzimy zboczem Kościelca. Na Zielony Staw Gąsienicowy. ścieżka wyłożona jest wygodnymi kamiennymi stopniami.Na nieco bardziej stromym odcinku drogi leży skalny próg zamykający nieckę, w której leży Długi Staw (1783 m). Następnie szlak znów bardzo łagodnie obniża się wśród kęp kosówek. Z tej części doliny doskonale widać łagodne oblicze Kościelca, które nijak nie przypomina strzelistej turni działającej na wyobraźnię turystów.

Z płytkiej przełęczy, oddzielającej Mały Kościelec od Kościelca, pięknie prezentują się widoki na Dolinę Zieloną Gąsiennicową z licznymi stawami oraz na Kasprowy Wierch i Giewont. Szlak na szczyt prowadzi licznymi zakosami, dzięki czemu jest on w miarę łagodny, mimo że z dołu zdaje się być straszliwie stromy.
W rzeczywistości północna ściana Kościelca nachylona jest tylko pod kątem 30 stopni, co znakomicie widać od strony Zielonej Doliny Gąsienicowej. Po kilku minutach przechodzimy przez garb skalny
i wkrótce docieramy pod stromą rynnę Nieco wyżej dochodzimy do miejsca, w którym musimy przejść w poprzek gładkiej płyty. Pomocny jest kilkucentymetrowy uskok, który staje się podparciem dla nóg, choć przy oblodzeniu, lub błocie pewnie robi się tu „szalenie intrygująco”. Kolejne zakosy szlaku prowadzą do stromych płyt, tuż pod szczytem. Mimo niewielu występów skalnych wejście nie przysparza problemów.
W końcu po mozolnej wspinaczce osiągamy zbudowany z granitowych płyt oraz głazów wierzchołek Kościelca (2155 m), który wznosi się około 533 metrów nad taflą Czarnego Stawu. Jest to mój kolejny Tatrzański dwutysięcznik.
Grań Kościelców odchodzi od Zawratowej Turni w kierunku północnym, dzieląc Dolinę Gąsienicową na Czarną i Zieloną. Co ciekawe, Kościelec jest jedynym szczytem w otoczeniu Gąsienicowej, z którego widać wszystkie stawy w dolinie. Nazwa może pochodzić od podobieństwa do strzelistej wieży kościoła. Prawdopodobnie jako pierwsi szczyt zdobyli: Feliks Berdau i Antoni Hoborski (1854 r.), choć w tej kwestii nie ma jednoznacznych ustaleń. W 1908 roku Mieczysław Karłowicz i Roman Kordys dokonali pierwszego wejścia zimowego.
Po godzinie relaksu trzeba wracać, chociaż chciałby się tu zostać dłużej. Trzeba wrócić tą samą drogą na Przełęcz Karb.
Z przełęczy schodzimy zboczem Kościelca. Na Zielony Staw Gąsienicowy. ścieżka wyłożona jest wygodnymi kamiennymi stopniami.Na nieco bardziej stromym odcinku drogi leży skalny próg zamykający nieckę, w której leży Długi Staw (1783 m). Następnie szlak znów bardzo łagodnie obniża się wśród kęp kosówek. Z tej części doliny doskonale widać łagodne oblicze Kościelca, które nijak nie przypomina strzelistej turni działającej na wyobraźnię turystów.
Mijamy
Czerwone Stawki po lewej, Staw Kurtkowiec po prawej i wkrótce dochodzimy do
rozwidlenia z czarnym szlakiem, a w zasadzie do miejsca w którym nasz
dotychczasowy (niebieski) szlak kończy swój bieg. Idziemy w prawo, w kierunki
Hali Gąsienicowej i już po kilku minutach docieramy nad brzeg Zielonego Stawu
Gąsienicowego (1672 m).
Dalej szlak przechodzi obok kolejnych stawów doliny (Litworowego, Troiśniaka) i wiedzie nas do węzła tras przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Ścieżka żółta prowadzi na Kasprowy, zielona na przełęcz Liliowe, a my idziemy jeszcze przez kilka minut za znakami czarnymi wygodnym chodnikiem, aż do schroniska Murowaniec.
Wieczorem jeszcze spacer na Czarny Staw Gąsienicowy, popodziwiać te piękne widoki i zobaczyć to, co czeka mnie jutro…

Dalej szlak przechodzi obok kolejnych stawów doliny (Litworowego, Troiśniaka) i wiedzie nas do węzła tras przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Ścieżka żółta prowadzi na Kasprowy, zielona na przełęcz Liliowe, a my idziemy jeszcze przez kilka minut za znakami czarnymi wygodnym chodnikiem, aż do schroniska Murowaniec.
Wieczorem jeszcze spacer na Czarny Staw Gąsienicowy, popodziwiać te piękne widoki i zobaczyć to, co czeka mnie jutro…


Komentarze
Prześlij komentarz