Ferrata HZS Martinské hole
W
końcu udało się wybrać na długo oczekiwane Via Ferraty na Słowacji. Wyjeżdżamy
z Gliwic o piątej, by po siódmej dotrzeć już na parking przy końcowym
przystanku lokalnego autobusu (linie 40, 41 i 42). Ruszamy z Bývalý
lom (645m)

i idziemy czerwonym szlakiem ku przygodzie.
i idziemy czerwonym szlakiem ku przygodzie.
Idziemy
wąwozem, co jakiś czas przechodzimy potok dzięki drewnianym mostkom. Po drodze
natrafiamy na pokopalniane pozostałości - stare maszyny, wagonik, resztki
torów.

Idziemy, idziemy, a żelaznej drogi nie ma… zastanawiam się czy dobrze idziemy.
Wreszcie dochodzimy do naszej Via ferraty.
Wskakujemy w lonże i ruszamy w górę, pierwsze przepięcia zajmują trochę czasu, ale potem idzie już gładko. Liny poprowadzone są nisko w dość prostym terenie, więc właściwie używanie lonży nie jest konieczne, zresztą ten odcinek wyceniany jest na B.

Fragment ten pokonujemy nawet szybko dochodząc wreszcie do rozstaju. Na lewo ferrata o trudności B, natomiast po prawej stronie to na co czekaliśmy, czyli C. Było nam mało.
Zaraz za początkiem trudniejszego odcinka są dwie niewielkie Jamy.

Sama ferrata poprowadzona jest tu dość stromo,

blisko niewielkich, acz malowniczych wodospadów, w niektórych miejscach idziemy więc po mokrej skale.

Idziemy, idziemy, a żelaznej drogi nie ma… zastanawiam się czy dobrze idziemy.
Wreszcie dochodzimy do naszej Via ferraty.
Wskakujemy w lonże i ruszamy w górę, pierwsze przepięcia zajmują trochę czasu, ale potem idzie już gładko. Liny poprowadzone są nisko w dość prostym terenie, więc właściwie używanie lonży nie jest konieczne, zresztą ten odcinek wyceniany jest na B.
Fragment ten pokonujemy nawet szybko dochodząc wreszcie do rozstaju. Na lewo ferrata o trudności B, natomiast po prawej stronie to na co czekaliśmy, czyli C. Było nam mało.
Zaraz za początkiem trudniejszego odcinka są dwie niewielkie Jamy.
Sama ferrata poprowadzona jest tu dość stromo,
blisko niewielkich, acz malowniczych wodospadów, w niektórych miejscach idziemy więc po mokrej skale.
Gdy stajemy na końcu ferraty czujemy pewien niedosyt. Myślałem, że będzie
bardziej ekstremalnie. Pakujemy sprzęt do plecaków i ruszamy do schroniska na
Martińskich Holach. Następny kierunek to auto.
Trudności? Niektórzy ludzie idą tu bez żadnego sprzętu.
Ferrata HZS Martinské hole nie jest ferratą trudną, ale warto tu się wybrać choćby dlatego by zobaczyć na własne oczy co to jest ta Via ferrata i do czego służy.
Droga ta jest niezłym miejscem, by poćwiczyć i nabrać obycia ze sprzętem przed wyjazdem na poważniejsze żelazne drogi. Decydując się na trudniejszy wariant warto mieć ze sobą lonże, ale kaski w zasadzie nie są potrzebne.
Trudności? Niektórzy ludzie idą tu bez żadnego sprzętu.
Ferrata HZS Martinské hole nie jest ferratą trudną, ale warto tu się wybrać choćby dlatego by zobaczyć na własne oczy co to jest ta Via ferrata i do czego służy.
Droga ta jest niezłym miejscem, by poćwiczyć i nabrać obycia ze sprzętem przed wyjazdem na poważniejsze żelazne drogi. Decydując się na trudniejszy wariant warto mieć ze sobą lonże, ale kaski w zasadzie nie są potrzebne.


Komentarze
Prześlij komentarz