Via ferraty Komín na Skalke
Od dłuższego czasu chodziła mi po głowie wyprawa na Via ferrata Komin na
Skalce. Namówiłem Krzyśka na wspólny wyjazd, bo dawno nie było okazji gdzieś razem pojechać.
Z Knurowa ruszamy wpół do
piątej, by przed ósmą dotrzeć
do miejscowości Skalka.
Auto pozostawiamy na parkingu, przy Relax Centre Skalka. Tu można
wypożyczyć sprzęt jeśli ktoś nie posiada. My mamy własny, a z drugiej strony
trochę bym się obawiał wypożyczyć …
Oficjalnie Via ferrata została otwarta 28 października 2017 roku.
Oficjalnie Via ferrata została otwarta 28 października 2017 roku.
Od parkingu prowadzi prosty szlak turystyczny. Początkowo idziemy po asfalcie,
a następnie skręcamy w lewo w las i
podchodzimy w pobliżu kolejki linowej.
Trasa na Via ferrate jest dobrze oznaczona,
wiec nie ma problemu do niej dotrzeć.
Teraz przed nami krótkie zejście. Po około dziesięciu minutach docieramy do
tablicy informacyjnej o Via ferracie.
Tablica zawiera wszystkie informacje na
temat tras. Strzałka prowadzi nas w prawo w dół i po chwili ukazuje się nam
początek Via ferraty.
Zakładamy uprzęże, lonże i kaski. Idziemy na żelazną
drogę. Mamy szczęście ponieważ praktycznie nikogo nie ma.
Ruszamy… Już na początku droga biegnie stromo w dół, gdzie po dłuższej chwili
ukazuje się majestatyczne 200 letnie drzewo „Javor”. Poprzez sieć
zawieszonych korzeni schodzimy do
piętnastometrowego, stalowego mostu zwanym tybetańskim.
Most zawieszony jest około
trzech metrów nad ziemią. Tu ferrata jakby
się kończy! Jednak nie, po chwili
dochodzimy do najniższego punktu ferraty, a tu prowadzą już dwie drogi.
Pierwsza
ścieżka o nazwie "Challenge" (Wyzwanie) jest przeznaczona dla najbardziej
doświadczonych. Szczyci się tytułem najcięższej ferraty na Słowacji z
trudnością E. Ma 70 metrów długości, a kluczowym punktem jest mały nawis.
Próbuję
swoich sił i możliwości… ruszam . Na początku nie
jest źle, dobre chwyty nie sprawiają dużych trudności. Docieram prawie do połowy.
Poszedłbym dalej, ale wyżej wygląda to faktycznie nieciekawie. Nie wiem czy
dałbym radę. W tym sezonie mało się wspinałem. Odpuszczam. Wracam do puntu
wyjścia… Wybieramy wariant łatwiejszy…
Po
prawej stronie jest łatwiejsza trasa. Wchodzimy do "komina", w którym
droga dzieli się na kilka wariantów. Na początku
znajduje się wielowarstwowa płyta, która wchodzi w system kominowy. Docieramy
do drogi o trudności „C”, zaczyna się przyjemna wspinaczka po klamrach,
jak dla
mnie bez żadnych trudności, ale można to obejść łatwiejszą drogą „B” przez
wąską jaskiniową dziurę. Drogi po chwili łączą się i znów rozdzielają się.
Jedna idzie w dół komina zwanego „do
pyska”, a druga, którą wybieramy prowadzi na szczyt Trubačova.
Jesteśmy na górze,
przepiękne widoki.
Od szczytu prowadzi most przygód, pod którym jest dwudziestometrowa
lufa.
Oczywiście trzeba coś zrobić by podwyższyć ciśnienie i utrudnić sobie
życie. Potem już tylko pozostaje relaks.
Pora wracać. Po drodze mamy kolejną
skałę zwaną Miniferratou" i "Jánošíkova hole". Miniferrata ma zaledwie 30 metrów i prowadzi po stromej skale,
a nieco niżej znajduje się Jánošíková
Diera czyli pęknięcie w skale, do której można wejść na 9
metrów do wewnątrz. Ale w sumie nic specjalnego.
To
już koniec ferrat, ale nam coś mało. Postanawiamy
iść jeszcze raz, wybierając wariant trzeci via ferraty, czyli ,, Kominarska
", który oddziela się w kilku ostatnich metrach od komina i prowadzi
przez czarną dziurę. Krótki wariant o długości zaledwie 8 metrów, musimy
przejść koło „Javora” i „do komina” i zamiast iść na szczyt musimy wejść „do
pyska”.
Ciekawa prosta droga.
Teraz już
naprawdę pozostaje powrót do auta i kierunek dom.
Via ferrata bardzo ciekawa,
teraz pozostaje już tylko coś większego …. w Alpach. 

Czy wszystkie trasy łącznie z parkingiem są darmowe?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń