Minął rok
Właśnie mija rok od moich wypraw górskich. Były one chwilami przezwyciężania
własnych słabości. Czasem trzeba było się wycofać z różnych powodów.
Ale były też chwile zwycięstw i niesamowitego szczęścia. Niektóre wyprawy utknęły mi szczególnie w
głowie. Na przykład: zimowy Starorobociański i Zawrat, Orla Perć, do teraz nie
wiem jak to się udało, czy Rohatka lub
Czerwona Ławka... Dużo tego było. Każda wyprawa miała w sobie coś, coś magicznego.
Nie udałoby się to wszystko, gdyby nie osoby które były ze mną.
Dzięki wam wszystkim.
Dawno nie było mnie w górach. Albo pogoda nie taka albo brak
kasy. A tak na poważnie odezwała się stara kontuzja z przed kilku lat. Kolano
odmówiło mi posłuszeństwa. Jakieś pęknięcie kości czy coś w tym stylu, z resztą nieważne. Ważne to że jest już lepiej.
W planach już jest kolejna zimowa wyprawa, jeszcze w tym roku,
ale to już innym razem.
Do zobaczenia na szlaku.


Komentarze
Prześlij komentarz