Bielovodská dolina-Ľady
Z dnia na dzień przekładamy decyzję, jechać czy nie jechać w Tatry ?
Tym razem duże opady śniegu i lawinowa trójka... chyba
znowu trzeba będzie odpuścić wyjazd... w sumie chyba już odpuściłem. Późnym
popołudniem w piątek, kiedy już leniuchowałem, dzwoni …… Dawid.
Hej... co robimy? Odpuszczamy? Pytam.
Ja bym pojechał - mówi Dawid
Długo się nie zastanawiamy, ... Ok jedziemy!
Nie będę siedział trzeci weekend w domu, bo oszaleję.
Szybko biegnę po zakupy, robię herbatę do termosu, pakuję cały sprzęt. Pozostało
już niewiele snu …..
Wstaję przed czwarta, zbieram się i ruszam w drogę.
Jadę pustymi drogami, warunki jakie są takie są. U Dawida jestem przed szóstą.
Przesiadam się i już razem jedziemy jego samochodem ... Kierunek Łysa Polana,
do której docieramy po siódmej. Chwila na przygotowanie i wyruszamy.
Wchodzimy w Dolinę Białej Wody (Bielovodská Dolina),
która znajduje się na terytorium Słowacji. Jest to klasyczna dolina
lodowcowa, posiada zalesione stoki, a górna część doliny ma charakter skalisty.
Jej dnem płynie Biała Woda (Biela voda), która po połączeniu się z Rybim
Potokiem tworzy rzekę Białkę. Pytanie co my tu robimy? Interesują nas
Lodospady...
Po około dwudziestu minutach wędrówki mijamy pierwsze
lodospady. Idziemy dalej dochodząc do polany, gdzie stoi leśniczówka. Dalej są
też lodospady, oddalone z dobre półtora godziny drogi, ale niestety w okresie
31.10 do 15.06 szlaki powyżej schronisk są pozamykane.
Idziemy jeszcze
kawałek.., przekraczamy słowacki zakaz i idziemy... zastanawiając się czy jest
sens iść dalej, bo zanim dojdziemy, to trzeba będzie wracać. Wspinanie na
Słowacji jest legalne!!! Ale tylko i wyłącznie dla osób zrzeszonych w Klubach
Wysokogórskich. Brak legitymacji może skutkować ,,pokutą” czyli mandatem.
Nie powinno się też zapomnieć o odpowiednim ubezpieczeniu... Nagle ukazuje się
jakaś postać z wielkim puszystym psiakiem. Jak się potem okazało to znany tu
Martin S., który pilnuje tych terenów. Mamy przyjemność go poznać. Chwila
rozmowy, okazanie dokumentów, że jesteśmy na tej ziemi legalnie, kilka
wskazówek dla nas….. Jednak postanawiamy zawrócić… Dochodzimy do miejsca, gdzie
trzeba wejść w głąb lasu. Około dwudziestu minut wspinamy się pod górę. Kiedyś
miałem już przedsmak wspinania się po lodospadach w słowackim raju i uważam, że
było to super frajdą. Wspinanie w Białej Wodzie jest ciekawą propozycją dla
wszystkich... Może poza takimi jak my, początkującymi, ponieważ nie za bardzo
mamy możliwość zawieszenia sobie wędki", chyba żeby wejść na żywca.
W
końcu ukazuje się nam lodospad Kaskady o trudności WI 3.
Lodospad ma 3 wyciągi i nachylenie do 80
stopni przy długości 50-70 metrów, a nad nim znajduje się lodospad Oczy Pełne
Lodu.
Do wspinania zwykle wystarczy komplet śrub lodowych
(których niestety nie posiadamy), ekspresów oraz liny no i
dziab (których też nie mamy), ale posługujemy się czekanami, które na chwilę
obecną wystarczają.
To jest tylko przedsmak tego co chciałbym robić w
kolejnym roku. Wszystkiego od razu nie można osiągnąć. Mimo, że nie mamy śrub i
dziab dajemy sobie radę.
Punkty asekuracyjne z kości i taśm. Pojawia się
kolejny problem. Śruby lodowe to jedno. Mamy tylko dwa czekany. Ja jestem
już na górze,
a Dawid wciąż na dole, jak mu je podać? Jednak udaje się to obejść. W końcu obydwaj docieramy do połowy lodospadu. Dalej nie ma
co się pchać. I tak jest już późno. Pojęcie mamy, ale braki w sprzęcie
uniemożliwiają dalszą wspinaczkę. Teraz tylko pozostaje skompletowanie sprzętu na przyszłość, który tani nie jest.
Lista zamiast się zmniejszać robi się coraz dłuższa.
Najlepsze na koniec... To co uwielbiam...
Najlepsze na koniec... To co uwielbiam...
Zjazdy. Około siedemnastej idziemy
już w kierunku Łysej Polany na parking. Przy parkingu znajduje się centrum
turystyczne, postanawiamy skorzystać z ich oferty noclegowej... Jest kilka łóżek piętrowych w ciepłym pokoju, a
reszta w dużym holu na materacach lub karimatach. Nam udało się dorwać
dwa ostatnie miejsca na łóżkach. Z zaśnięciem nie było problemu, jedno piwko i
mnie nie było. Chyba ani razu się nie obudziłem, przynajmniej nie pamiętam...
Rano po siódmej budzi mnie Dawid. Chwila by do siebie dojść i pytanie co dziś
robimy?
Dzień drugi
Więcej zdjęć
Dzień drugi
Więcej zdjęć


Kawałek nad Hrebienokiem przy szlaku do Chaty Zamkovskiego są lody zwane potocznie treningowymi (Trenażer bodaj). Warto tam zacząć, jeden wyciąg, łatwe, WI2, w porywach do WI3. Można zrobić sobie wędkę. Polecam na pierwszy raz.
OdpowiedzUsuńVodopádov Studeného potoka, fajne rejony :) Plany na kolejny sezon już są :)
OdpowiedzUsuń