România Dzień 4 Capana Podragu - Balea Lac



Jedno z marzeń się spełniło, chciałoby się tu zostać jeszcze choć jeden dzień, ale trzeba wracać realizować inne marzenia i plany.
Wyruszamy ze schroniska po ósmej i kierujemy się szlakiem z niebieskim krzyżem na przełęcz Lacuri 2269 m n.p.m.
Dość ostro pod górę, ale w ciągu niecałej godziny osiągamy przełęcz.
Na przełęczy chwile odpoczynku i podziwianie ostatni raz widoków na dolinę…



Mam nadzieję, że jeszcze tu kiedyś wrócę…
Zaczynamy schodzić do następnej doliny po trawiastym zboczu.
W dole widać jezioro Podrǎgel. Kolejna muminkowa dolinka.



Dalej szlak prowadzi po rumowisku skalnym. Jest nieźle, ale ukazuje się kolejne podejście na Strunga Podragelului 2152 m n.p.m. Jest stromo, kawałki skał usuwają się spod nóg, ale bez większych problemów osiągamy kolejną przełęcz. Trawersem schodzimy na dno kolejnej doliny. Przekraczamy strumyki i po chwili znów pniemy się w górę. Po dotarciu do przełęczy trawersem wędrujemy w kierunku Okna Smoków- Fereastra Zmeilor.


Szlak prowadzi wygodną ścieżką. Na Fereastra Zmeilor jesteśmy około dwunastej. Kolejny odpoczynek. Upał jest niesamowity, a słońce normalnie przypieka, nie pomagają już kremy z filtrem.
Ale tylko się cieszyć, że pogoda dopisuje.
Wchodzimy na czerwony szlak dobrze mi znamy i w tym problem, bo wiem co mnie czeka. Zejście i kolejne strome podejście… w końcu po ciężkiej wędrówce dochodzimy do jeziora Capra,



a stąd już chwila na przełęcz Caprei. Z przełęczy kolejne piękne widoki.



Zostaję tu na zawsze… fajnie by było, ale trzeba schodzić. Koło szesnastej docieram na Balea Lac. Na Balea Lac znajdujemy przytulne miejsce na rozbicie namiotów… Małe przepakowanie się na jutrzejszy dzień i relaks w górach. Idę dość późno spać…



A jutro audiencja u Królowej…



Komentarze

Popularne posty