România Dzień 9 Lopătari… - Brasov



Noc jakaś krótka, nieprzespana. Śpię prawie do dziesiątej, reszta zresztą też. Zbieramy się coś koło trzynastej. Nie jedziemy już na wieczny ogień. Jest zbyt późno zanim dostaniemy się tymi drogami. Minie cały dzień i utkniemy tu znów, a trzeba się jakoś wydostać. Przejeżdżamy terenową drogę i dostajemy się do Lopătari, a potem już okrężną drogą kierujemy się na Bazau i dalej na Novaci. Niestety auto odmawia posłuszeństwa… nie ma mocy, w sumie się nie dziwię, po tak ekstremalnej drodze. Postanawiamy nie ryzykować i kierujemy się na północ na Braszów, a jesteśmy zaledwie kilkanaście kilometrów od Bukaresztu. Transalpiny auto mogło by już nie przeżyć, nie ma co ryzykować. Przed nami ponad 300 kilometrów. W Braszowie jesteśmy coś koło dwudziestej i zatrzymujemy się w hostelu… Hmm … Moje pierwsze odczucie… pierwszy i ostatni raz. Bardziej klimatyczne są schroniska. A tu jakaś masakra, pełno kręcących się ludzi po tym domu, jakoś ten klimat mi nie leży.

Dzień dziesiąty  

Komentarze

Popularne posty