Południe
Nastał ostatni poranek w Torbole. Szykujemy śniadanie i zabieramy się do pakowania całego naszego dobytku. Wyruszamy chwilę po dziewiątej i kierujmy się na drugą stronę jeziora Garda, a dokładniej do Sirmione. Do przejechania mamy około 80 km. Obieramy trasę wzdłuż jeziora. Specjalnie przejeżdżamy przez wszystkie miasteczka leżące po zachodniej stronie jeziora, aby zwiedzić całą okolicę i mieć porównanie gdzie jest najładniej.
Docieramy do Sirmione. Jest tu znacznie cieplej, a na dodatek nadciąga wyż „Lucyfer”, który w późniejszych dniach bardzo da nam się we znaki. Moje pierwsze wrażenie związane z tym miasteczkiem. Czuje się tu jak nad polskim morzem. A dokładnie jak w Zatoce Gdańskiej. Dużo ludzi, żadnych specjalnych widoków, jedyne pocieszenie to że z daleka widać zarysy gór. Południe Gardy jednak nas rozczarowało, ale nie próżnujemy... Szykujemy się na kolejną przygodę. Jutrzejszy dzień zapowiada się obiecująco.



Komentarze
Prześlij komentarz