Italy 2023 Giorno 7 - Civitavecchia
Dzisiaj postanawiamy trochę zwolnić tempo. Naszym jedynym planem na ten dzień jest spacer po okolicy oraz drobne zakupy. Jedziemy w poszukiwaniu włoskich specjałów takich jak:
lemon soda, stracciatella di bufala oraz kilku innych
rzeczy, które znamy z naszych poprzednich wyjazdów do Włoch. Dotarliśmy do Lidla. Co prawda prognozy pogody na ten dzień były mało sprzyjające, ale nic
nie zapowiadało tego, co wydarzyło się chwilę później. Gdy byliśmy w
sklepie, nagle rozszalała się gwałtowna ulewa. W ciągu jednej chwili cały parking został
zalany, a woda próbowała dostać się do środka sklepu. Ja tylko obserwowałem czy nie
zacznie zaraz padać grad. Ostatnio we Włoszech było głośno o opadach gradu wielkości
piłek tenisowych. Z takim żywiołem auto nie ma żadnych szans.
Ulewa trwała dobre czterdzieści minut. Kto był odważniejszy to pobiegł do auta. Jednak większość ludzi ze stoickim spokojem
przyglądało się nawałnicy czekając na jej zakończenie. Wydawało się, że już prawie przestało padać, gdy za chwilę znów lunęła ściana deszczu. Tego dnia pogoda była na tyle dynamiczna że, tak jak szybko się rozpadało, tak równie szybko się przejaśniło zatem po skończonych zakupach postanowiliśmy pójść na spacer i zwiedzić okolice.
Civitavecchia jest położona około
sześćdziesiąt kilometrów od centrum Rzymu na obrzeżach aglomeracji. Jest też
głównym portem miasta Rzym oraz regionu Lacjum. Spacerujemy wzdłuż wybrzeża
dochodząc do Forte Michelangelo.
Fort
został zbudowany w latach 1508 – 1537 na miejscu dawnego rzymskiego budynku w
celu obrony portu Civitavecchia przed ciągłymi najazdami piratów, którym miasto
było poddawane od XV wieku i które doprowadziły do grabieży, pożarów i
masakr. Budowla ma kształt czworoboku, pierwotnie otaczała ją fosa, która
dziś zanikła. Posiada cztery wieżyczki na szczycie i ośmiokątny donżon, który
wznosi się wyżej od pozostałych i wychodzi na port. Ściany i skarpa są lekko
nachylone i pokryte trawertynem. W szczycie gzyms wsparty na wspornikach.
Ściany zwieńczone są parapetami z dużymi otworami, które umożliwiały użycie
armat. Pierwotne wejście znajdowało się pomiędzy donżonem, a wieżą od strony
zachodniej i do dziś zachował się stary krążek łańcuchowy z brązu, który służył
do podnoszenia i opuszczania mostu zwodzonego. Z boku wejścia nadal można
zobaczyć napis „Zostaw swoją broń”.
Twierdzę chronią w każdym narożniku cztery cylindryczne wieże z imionami św.
Pawła, św. Piotra, św. Romola oraz św. Juliusza, choć znane są one również jako
San Colombano, Santa Ferma, San Sebastiano i San Giovanni. Spod wieży San
Sebastiano wiedzie przejście podziemne; które prowadzi z twierdzy do wnętrza
murów miejskich. W wieży Santa Ferma, która niegdyś miała bezpośredni kontakt z
morzem, znajduje się mała kaplica ku czci Santa Fermina, patronki żeglarzy i
patronki Civitavecchia. Kaplica znajduje się w miejscu, w którym święta miała
znaleźć schronienie w jaskini i gdzie przebywała przez dwa lata. Dziś twierdza
jest siedzibą Zarządu Portu.
Zatrzymujemy się jeszcze chwilę by podziwiać owocujące palmy rosnące wokół twierdzy i po szesnastej postanawiamy wracać do pokoju by zebrać siły na jutrzejszy bardzo wczesny wyjazd do wiecznego miasta.










Komentarze
Prześlij komentarz